anonim
Jetpak is Public
Created By: tahariel
Last Modified: 04/03/07

Jetpak Tags:
web

note - Wed, 04 Apr 2007 06:26:32 GMT

Anonimowość w sieci część 2


Od razu na wstępie mówię, że to co tu piszę, to są tylko moje wnioski po rozmowie z wujkiem google :) Jeśli znajdziesz tu jakiś błąd, a nawet bzdurę, to pisz śmiało.

W poprzednim artykule (o ile w ogóle można to tak nazwać) skupiłem się ogólnie nad anonimowości w sieci (przynajmniej tak mi się wydaje).

W poprzedniej części wspomniałem o "najazdach" jakie robi nasza policja. Chciałbym tutaj to rozwinąć.

Każdy z nas wie, że w ostatnich czasach policja zaczęła "kontrolować' sieć, nachodzić nas w mieszkaniach itp. Dużo osób panikuje (czy słusznie?) ale także są ludzie którzy się w ogóle tym nie przejmują. Ale jak tak naprawdę powinno być - powinniśmy się denerwować czy może to najzwyczajniej w świecie olać? Otóż nie. Nie powinniśmy tego olewać. Spytasz dlaczego. Otóż to postaram się wyjaśnić.

Najpierw trzeba się zastanowić dlaczego policja w ogóle coś takie robi? Bo im się tak podoba? bo po prostu chcą? Bo ktoś w rządzie tak sobie zażyczył? Nie. To wszystko jest przez piractwo. I nie ma co ukrywać, że w Polsce nie trudno o pirata, powiem więcej, bardzo dużo osób ma piraty. Co jednak mam na myśli mówiąc piraty? Oprogramowanie typu Windows, Microsoft Office itp. oraz różnego rodzaju filmy czy muzykę. A tak właściwie to dlaczego posiadamy takie rzeczy, dlaczego ściągamy muzykę? Chyba najczęstszym przypadkiem jest po prostu brak pieniędzy. Tylko spójrz na swoją kolekcję muzyki czy filmów. Jestem pewny, że tak przynajmniej 30% pochodzi z nielegalnego źródła (nikogo nie oskarżam o piractwo, są ludzie którzy nie mają żadnych piratów, ale jest to rzadkość). Nikt z nas nie kupuje płyt po 20-50 złotych. Może na tej płytce jest kilka piosenek których nie chcemy słuchać? Tak właśnie często się zdarza. O wiele łatwiej ściągnąć muzykę, czy cokolwiek innego. Nie tracimy pieniędzy, jakże w takich czasach ważnych dla nas. W jednym z państw ten problem (kupowanie płyt z muzyką) został świetnie rozwiązany - jest to bodajże w USA. A cóż tam takiego jest? Otóż możesz nabyć legalnie każdą piosenkę która chcesz przez internet. Tam płacisz tylko za jedną piosenkę - nie płacisz za całą płytę z której i tak połowa piosenek nie będzie Ci się podobać. Według mnie jest to świetne rozwiązanie - szkoda tylko, że nie ma czegoś takiego w Polsce...

Policja więc robi te swoje sławne na całą Polskę najazdy z powodu piractwa. Ale tu się nasuwa pytanie - dlaczego akurat miała by do Ciebie przyjść? Teoretycznie to jest to bardzo, bardzo mało prawdopodobne, no ale jest. Może się wydawać, że do Ciebie nie przyjdzie bo bardzo rzadko coś ściągasz przez np. emule. Ale tak w rzeczywistości nie jest.

Ja już od bardzo dawna nie włączam amule (teraz w ogóle nie mam go zainstalowane). Dlaczego? bo sie boję? Nie. Po prostu nie potrzebuję nic ściągać. Jednak pewna rzecz która się wydarzyła w moim mieście, przekonała mnie, że nawet ściągając jedną niewinną mp3, można mieć przykrości... Mam internet z tak zwanej osiedlówki. Co tam mojego dostawcę neta interesuje co ściągam itp. A jednak interesuje... Niedawno w moim mieście zatrzymano jednego faceta, za...zgadnijcie co! - tak, tak, za ściąganie nielegalnych plików. Nie wiem dokładnie kiedy to się stało (ale było to tak z 3/4/5 tygodni temu) no ale facet został złapany i będzie miał sprawę w sądzie.

Mogło by się wydawać, że co taka policja w tak małym mieście może zrobić - a jednak! zrobiła! i to dużo. Mimo, że to się stało to i tak dużo ludzi jest nieświadomych, że w każdej chwili może ktoś zapukać do drzwi. Niektórzy nawet w ogóle nie wiedzą, że są takie akcje. Cóż to ich sprawa...

Jednak co w takim razie robić, nic nie ściągać? kupować wszystko legalnie? Trudno powiedzieć. Po prostu jeśli jesteś świadomy tego co robisz to ok, jednak chciałem tutaj właśnie uświadomić niektórym nieuświadomionym to, że... (czytałeś? to wiesz).

Wspomnę o jeszcze jednej rzeczy. Mianowicie formatowanie dysku. Niektórzy panikują w taki sposób, że chcą nawet zainstalować linuksa bo mają Windowsa pirata, muzykę itp. Myślą, że wystarczy sformatować dysk i już nie nikt się nie skuma, że miał piracką muzykę itp. Aby usunąć całkowicie dane z dysku trzeba by go fizycznie rozwalić, czyli na przykład wyrzucić przez okno. Ale takie zwykłe sformatowanie nic nie da. Jedna osoba na forum.linux.pl kłóciła się o to, że zwykłe "wymazanie dysku" wystarczy... no cóż, tacy ludzie już są i nic się na to nie poradzi. Ja tylko mówię, że jeżeli myślisz, że formatując dysk nikt (policja) się niczego nie skuma to jesteś w błędzie - można dowieść tego, że miałeś tam piraty.

From: http://debian.linux.pl/viewtopic.php?t=630

note - Wed, 04 Apr 2007 06:26:18 GMT

Anonimowość w sieci część 1

Od razu na wstępie mówię, że to co tu piszę, to są tylko moje wnioski po rozmowie z wujkiem google :) Jeśli znajdziesz tu jakiś błąd, a nawet bzdurę, to pisz śmiało.


Anonimowość w sieci brzmi ciekawie, nie? :) Ale czy jest to możliwe? Po części tak. Dlaczego tylko po części wyjaśnię później.

Każdy z nas zna zapewne jakieś tam podstawy w bezpieczeństwie w sieci. Podstawą jest na przykład mieć firewalla ale co z anonimowością? Zapewne wielu z was nie wie, że to co robicie (w internecie) jest w bardzo łatwy sposób do obejrzenia, tzn. wystarczy trochę wysiłku i już jakiś tam koleś wie gdzie chodzisz, po jakich stronach i takie tam. Czy można temu zapobiec? Po części tak. Czemu tylko po części? Cóż, można się połączyć z jakąś stroną przez proxy, jednak nie zmieni to naszego IP ale tylko go zamaskuje, tzn. zamiast widnieć na stronie nasz IP będzie inny IP. Niedoświadczony haker/cracker nawet się nie skuma, że łączysz się przez proxy. Doświadczony koleś jednak by do tego doszedł. Więc co za miast proxy? Istnieje coś takiego jak tor+privoxy. Nie będę tutaj omawiał zasady działania tego, ale w/g mnie daje to trochę więcej "anonimowości" niż w przypadku łączenia się przez "zwykłe" proxy. Nie będę tu także pisał jak skonfigurować tor i privoxy bo jest to świetnie wyjaśnione na stronie domowej tego projektu - adres tej strony: http://tor.eff.org/index.html.pl Po skonfigurowaniu tych bajerów co widzimy? Na początku pewnie nic :) Wejdź normalnie (bez używania tor'a) na stronkę http://ip.wp.pl i co widzisz? - twój IP. Wejdź teraz na tę stronkę za pomocą tor'a i co widzisz? - inne IP. Jest powód żeby się cieszyć bo teraz to żaden kurdupel nie będzie Cię "podglądał" :) Zauważyłeś jednak, że strony się bardzo długo łączą. Cóż, coś za coś. Albo anonimowość albo szybkość. Chociaż aż tak długo to się nie łączy - da się wytrzymać. Im szybszy net to tym szybciej się łączy. Mnie na przykład stronka http://ip.wp.pl łączy się w około minutę, ale google już w 5 sekund. Wikipedia tak z 30, dobreprogramy.pl tak z 15. Różnie to wszystko bywa.

Dobra możemy już sobie chodzić anonimowo po sieci, ale tak właściwie po co? Jeżeli nie zależy Ci na anonimowości to nie ma co tego instalować. Ja bardzo sobie cenię prywatność ale tor'a używam do "innych" celów. Nie wchodzę na każdą stronkę przez tor'a bo to jest w/g mnie bezsensu, ale tylko na te gdzie jestem zmuszony. Podam przykłady. Na gg wyświetla się nasz IP, żeby go zamaskować (NIE zmienić) łączę się przez tor. Inny dość brutalny przypadek :) Kiedyś pisał do mnie jakiś koleś, jakiś dzieciak to był, wkurzał mnie na gg. Ale kij mu w oko. Ale pewnego razu dał mi linka na stronkę, gdzie można go było ocenić. Nie wiem jakie są to stronki tam nazywają ale jest to coś w stylu blogów, ale kit w tym. Koleś mnie tak wkurzał, no to postanowiłem mu napisać co o nim myślę :) Ale przy każdym komentarzu na tej stronce było IP, no to wchodzę przez tor i sprawa załatwiona - akurat taki tam koleś guzik się skuma. Drastyczny przykład ale jest i jest to też pewien sposób na takie osoby :)

Osobiście, jak już wspomniałem, nie łączę się z każdą stroną przez tor, bo to po prostu bezsensu. Ale także nie ma co wchodzić na stronki typu poczta.wp.pl przez tor skoro mamy możliwość wejścia przez https ( https://poczta.wp.pl ). Nic to nam raczej nie da.

I ostatnia sprawa. Jak zapewne wiemy nasi szanowni policjanci robią "najazdy" na nasze przytulne gniazdka :) Szukają rzecz jasna piratów ( pirackie filmy, gry, etc. ). Dużo osób używa sieci P2P co rzecz jasna jest nielegalne - nielegalne w pewnym stopniu, bo filmy, muzykę i takie tam, które nie mają praw autorskich (czy jak to tam ma) można legalnie ściągać. Dużo osób myśli (nie wiem czemu :p), że łącząc się przez tor bądź proxy "załatwi" sprawę bo policja ich nie wytropi. Jeżeli tak właśnie myślisz to jesteś w wielkim błędzie - tak w wielkim błędzie! To, że będziesz miał na przykład w amule ustawione żeby łączył się przez tor tylko utrudni (TYLKO utrudni) pracę policji która "szpera" po sieci :) Wiele z nas nie zdaje sobie sprawy jaki sprzęt ma policja. Jedna osoba na pewnym forum tak to określiła: "Gdybyś widział co za sprzęt ma nasza policja to szczęka by Ci opadła" :) Nie wierzysz? No cóż twoja sprawa, ja tylko mówię, że łączenie się w np. amule przez tor, nic Ci tak naprawdę nie da. Podkreślam jeszcze raz, że tor tylko MASKUJE nasz IP, NIE zamienia go, lecz go maskuje!

From: http://debian.linux.pl/viewtopic.php?t=527




ADVERTISING